Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 kwietnia 2010

środa, 20 maja 2009

Witek & Sylwia



Ja już nie mogę się doczekać :D Mam nadzieję, że Oni też!

czwartek, 23 kwietnia 2009

czwartek, 16 kwietnia 2009

....Street + Mały poradnik co gdzie kupić za 2 zeta i nie przepłacić, a radość mieć.

Dzisiaj z racji wolnego w robocie wybrałem się na ciucha. Za 40 zeta kupiłem sweter, kurtkę wiatrówkę, 2 pary spodni i koszulę. Wszystko wygląda jak nówka. A więc dziecko szczęśliwe i zadowolone. Wcale się tego nie wstydzę (jakże i całe grono kobiet, które ustawiają się sznurkiem gęsiego w dniu dostaw, a rozrzut wieku jest spory 1-80 lat) bo kilka lat temu postanowiłem, że p!@#$%ę kupowanie w markowych sklepach gdzie marża jest gęsto w okolicach 80-90% wartości ciucha. I naprawdę jak sięgam pamięcią nie przypominam sobie co nowego, w ostatnich latach (pomijam bieliznę :D) kupiłem. Oczywiście nikomu nie zabraniam ani nie ganię. Masz kasę - kupuj nowe. Dla cierpliwych, a także żądnych wrażeń (trzeba się nieźle przepychać i trzeba umieć!) wrońska 2 (dostawa właśnie w czwartki, maasakra), wolska (nad biedronką 1 piętro, poniedziałek, wtorek, środa) oraz na rogu kunickiego i 1 maja (róg skrzyżowania, dostawa w środę) Ostatni to najciekawszy ciuch pod względem architektonicznym bo mieszczący się w starym kinie?, bądź też starym teatrze? Byłem pod niemałym wrażeniem. Warto pójść i zobaczyć, niekoniecznie nawet coś kupić. W ogóle pozdrawiam wszystkich ciuchowych maniaków! Miło popatrzeć jak walczycie o kawałek szmaty :D Arevua!









poniedziałek, 13 kwietnia 2009

czwartek, 9 kwietnia 2009

Cdn Work Prodżekt...








A za Dalmatyńczyka gość chciał zeta od zdjęcia. Yhm. *Nfw!

*no fucking way!

wtorek, 7 kwietnia 2009

Mała Cinka. Inaczej Marta.

Byłem na chrzcie u znajomych. Mała Cinka nawet nie drgnęła jak na nią lali wodę. Naprawdę. Spała w najlepsze i nic sobie z własnego chrztu nie robiła. Tak w ogóle jestem przerażony odsetkiem dobrych zdjęć. Tych naprawdę dobrych jest jak na lekarstwo...

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Lublin Sobota 4 kwietnia

Słońce w Bramie Krakowskiej waliło niemiłosiernie po oczach. Dzięki temu, nikt nie widział że robię zdjęcia. No może ten jeden Pan... A ostatnie zdjęcia wydarzyły się bo Pigor nie zdążył na autobus. Stąd miałem czas.