O 6:00 trafiliśmy na starówkę coś zjeść po piciu na skypie. Na placu wolności przywitał nas wieelki psiak i dopiero co rozpoczynający się jarmark. Będąc tu 4 lata po raz pierwszy udało mi się tam być. Co do psa ktoś powiedział, że to krzyżak charta z dogiem niemieckim. Ciekawe. A sam jarmark...nie będę nic pisał. Przyjdźcie tam i już. Aha... pies wabi się Horus.